Mit 5

Nieprawda, że CODA zawsze będzie lepszym tłumaczem niż nie-CODA.

CODA (ang. Children of Deaf Adulds) – słyszące dzieci Niesłyszących rodziców. Są to osoby, których pierwszym językiem służącym komunikacji jest najczęściej język migowy, a dopiero potem foniczny. Wyrastają w środowisku Głuchych i od małego posiadają w sobie cząstkę świata ciszy. Ponieważ ze 100 % dwujęzycznością  wg badań mamy rzadko do czynienia, załóżmy że CODA, choć w różnym stopniu, dwujęzyczni są. Ale czy to obligatoryjnie predysponuje ich do bycia dobrymi tłumaczami? Nie każdy słyszący obywatel posiadający rodziców mówiących różnymi językami i wychowujących w duchu dwujęzyczności będzie tłumaczem.

Weźmy pod uwagę sytuację, w której słyszący i CODA będą chcieli zostać profesjonalnymi tłumaczami języka migowego. Załóżmy, że posiadają ten sam poziom językowy. Obaj będą musieli włożyć w to wielki wysiłek, gdyż aby zapewnić tłumaczenie wysokiej jakości, tłumacz powinien posiadać doskonałą znajomość języków i kultur tłumaczenia, rozległą wiedzę ogólną oraz dotyczącą dziedzin, w których tłumaczy i nieustannie ją poszerzać, a także doskonalić swoje praktyczne umiejętności tłumaczeniowe. Ponieważ tłumacz pracuje w nieustannym kontakcie z ludźmi, powinien posiadać zdolności interpersonalne. Wreszcie, oprócz wiedzy teoretycznej na temat tłumaczenia, praktycznych umiejętności tłumaczenia oraz znajomości standardów i norm jakości tłumaczenia, profesjonalnych tłumaczy obowiązuje znajomość zasad określonych w kodeksie postępowania etycznego. Jedyną rzeczą z wyżej wymienionych, której CODA nie będzie musiał się uczyć to kultura środowiska Głuchych, która jest nieodzownym elementem języka migowego. Bo ten aspekt ma w sercu.
Weźmy pod uwagę, że analizujemy tutaj przypadek osoby CODA świadomej i tożsamościowo pozytywnej (przypadki negatywne i pozornie pozytywne zostały celowo pominięte, ponieważ generalnie albo nie chcą mieć one nic wspólnego ze środowiskiem Głuchych z przyczyn osobistych, albo tłumaczą, ale nie traktują swojego zajęcia poważnie, tylko z przymusu).

To, jakie CODA czy nie-CODA osiągną efekty w swoim rozwoju osobistym i w dążeniu do osiągnięcia profesjonalizmu, zależy od wysiłku, jaki włożyli w pracę nad sobą.

Niejdnokrotnie CODA, dopiero jako dorośli dowiadują się o tym, że są tak szczególnymi ludźmi i zaczynają stopniowo budować swój światopogląd niejako na nowo. Ich język, w wielu przypadkach, pozostaje na poziomie komunikacji podstawowej, codziennej. Często umieją tłumaczyć na język migowy jedynie najprostsze sprawy, a tłumaczenia na język foniczny nie podejmują się wcale, z różnych powodów. Dlatego przekonanie, że CODA zawsze będzie lepszym tłumaczem niż nie-CODA jest fałszywe. Sytuacja i możliwości obu grup tłumaczy wymagają dokładniej analizy, nie mogą podlegać generalizowaniu, gdyż w ten sposób rodzą się kolejne stereotypy.

Opracowanie: Magdalena Sipowicz 

Nasi Przyjaciele